O pielgrzymce słów kilka autorstwa Masi

"Mario, spojrzyj na nas z nieba
jak Ci chór górali śpiewa
Dziewiąteczka się melduje
piąty raz do Ciebie pielgrzymuje..."

To pierwsza zwrotka kolejnej piosenki pielgrzymkowej naszej biało - błękitnej grupy, śpiewana bardzo często w trakcie sześciodniowego wędrowania na Jasną Górę.
Jakże radosne chwile przeżyliśmy ze sobą, niosąc przy tym bagaż codziennych problemów życiowych, próśb, ale też i podziękowań Maryi za wszystko co otrzymalismy od Boga za Jej wstawiennictwem.
W tym roku pogoda nas wręcz rozpieszczała, oprócz pierwszego dnia, który dał się we znaki z powodu uciążliwego upału. Ten dzień był testem na wytrzymałość, zresztą zaliczonym przez nas.
W kolejnych dniach było już tylko lepiej. Ktoś pomyśli, jak mozna iść cały dzień i się nie znudzić drogą?
Zapewniam niedowiarków, że można nawet nie mieć czasu na zrealizowanie całego programu dnia, bo piesza pielgrzymka to przede wszystkim modlitwa, ale także śpiew, chwila dla siostry i brata czyli tzw. ploteczki, konkursy z nagrodami i najbardziej wyczekiwany moment dnia - POSTÓJ!!!
8 września spotkamy się, aby powspominać miłe chwile spędzone razem w gronie 102 osobowej grupy górali z Istebnej, Koniakowa i Jaworzynki.
Zapraszamy jednocześnie nowych pielgrzymów i "pielgrzymice '' - jak nazywamy na tę okoliczność płeć piękną, aby dołączyli do nas w przyszłym roku, czyli za niecałe 365 dni.

 

Krótkie wiadomości z każdego dnia pielgrzymki zamieszczaliśmy na podstawie relacji Kariny Czyż oraz serwisów internetowych.


Dzień szósty - 11 sierpnia

Jasna Góra zdobyta! Modlitwą, śpiewem i radością - chociaż z deszczem!
Panu Bogu i Jego Matce dzięki!

 

Dzień piąty - 10 sierpnia

W tym dniu wieczorem nie udało się skontaktować z przebywającymi w Nieradzie pielgrzymami ze względu na brak łączności. SMS, który przyszedł od Kariny nad ranem w sobotę informował jednak, że czwartek minął - jak poprzednie dni - spokojnie - Maryja czuwa! Tym razem większość naszych pielgrzymów nocowała w strażnicy. Do grupy dołączyły dwie nowe osoby - Małgosia i Łucja.

Ciekawostka:
Dziś nasza grupa przechodziła przez ekspresówkę S1 w Koziegłowach.

 

Dzień czwarty - 9 sierpnia

Ten dzień był dla naszych dzielnych pielgrzymów jak przysłowiowa "bułka z masłem". Najkrótszy w całej pielgrzymce dzienny dystans - 20 kilometrów z Trzebiesławic do Pińczyc - upłynął w znakomitym nastroju a "finisz" nastąpił już przed piętnastą. Matka Boska Częstochowska czuwa z góry - znów zapewniła bardzo sprzyjającą pogodę. A w Pińczycach niespodzianka - koncert muzyki religijnej. Wieczorem zaś adoracja Najświętszego Sakramentu i Apel Jasnogórski.
W piątek - przedostatni dzień pielgrzymowania - czeka ok. 25 km do Nierady, a to już doprawdy przedpola Częstochowy.

Ciekawostka (tym razem nieco dłuższa):
Pińczyce - wieś, której nazwa po raz pierwszy została wymieniona w dokumencie z 1415 r. (!)- zamieszkuje ok. tysiąca osób. Mimo to wszyscy nasi pielgrzymi tym razem znaleźli nocleg w domach prywatnych a przecież nasza grupa to nie jedyna, która w tej wiosce zatrzymała się na noc. Który to już raz mówimy o życzliwości naszych (tutaj pińczyckich) gospodarzy...

 

Dzień trzeci - 8 sierpnia

Mimo, że to już trzeci dzień pielgrzymki nikt nie narzeka. Dzień ogólnie podobny do wczorajszego z jedną ciekawostką (patrz poniżej). Sprzyjająca pogoda i życzliwość mieszkańców mijanych miejscowości, którzy częstowali pielgrzymów kanapkami i napojami sprawiły, że nawet najmłodsi pątnicy (Justynka, Kinga, Ola i Łukasz) nie narzekali. A w strażnicy w Trzebiesławicach na naszych pielgrzymów czekał prawdziwy obiadek - zupa i drugie danie! Tam też część pielgrzymów pozostała na nocleg, inni udali się do domów prywatnych, jest też kilku amatorów odpoczynku w namiocie. Celem na jutro są Pińczyce (ok. 25 km).

Ciekawostka:

Przebieg trasy w dniu dzisiejszym sprawił, że nasi pielgrzymi spędzili kilkadziesiąt minut na ... pustyni. Chodzi o obszar lotnych piasków Pustyni Błędowskiej.

 

Dzień drugi - 7 sierpnia

Uff!!! Po wczorajszym upale nie pozostało śladu i dzisiaj aura sprzyjała pielgrzymom. Przyjemna, sierpniowa pogoda sprawiła, że pielgrzymkowym piechurom dopisywał humor, na twarzach gościły uśmiechy a życzliwe przyjęcie przez mieszkańców mijanych miejscowości sprawiło, że wszyscy - włącznie z pielgrzymkowymi nowicjuszami - byli bardzo zadowoleni biorąc czynny udział w modlitwach, śpiewach czy organizowanych konkursach.
Tę noc część naszych pielgrzymów spędza w mieszkaniach prywatnych, zaś część w salce parafialnej kościoła w Trzebini Sierszy. Trzeba dobrze wypocząć, gdyż jutro jeden z dłuższych odcinków - ok. 35 km do Trzebiesławic.

Ciekawostka:

Przed udaniem się na nocleg nasza grupa słuchała ... bajki o Alibabie zaserwowanej przez Masię! Dobrych snów!


Dzień pierwszy - 6 sierpnia

101 osób z naszego dekanatu wyruszyło dziś wcześnie rano w tegoroczną Pieszą Pielgrzymkę do Matki Bożej na Jasną Górę. Po odprawionej o godz. 8.00 w sanktuarium Matki Bożej Bolesnej w Hałcnowie Mszy św., której przewodniczył ks. biskup Tadeusz Rakoczy rozpoczął się pierwszy pieszy etap pielgrzymki - 25 km do Oświęcimia. W naszej grupie jest ksiądz wikary z naszej parafii Marcin Bytomski oraz dwóch diakonów, którzy święcenia diakonatu przyjęli 8 maja br. - Jarosław Bielesz z Istebnej oraz Damian Broda z Pogórza. W całej drodze pielgrzymom towarzyszył niesamowity skwar - do 35 stopni, co było nie lada wyzwaniem zwłaszcza dla tych, którzy po raz pierwszy ruszyli na pątniczy szlak. Pielgrzymka to trud, "asfaltówki" (pierwsze już się pojawiły), zmęczenie, ale też niezapomniane wrażenia. Kiedy piszemy te słowa większość naszych dzielnych pielgrzymów pewnie już twardo śpi u gościnnych salezjanów w Oświęcimiu. Jutro przed nimi kolejne wyzwanie - ok. 27 km z celem w Trzebini.

Ciekawostka:
Ramowy program dnia:
- pobudka
- załadowanie bagaży (do 15 minut przed rozpoczęciem Mszy Św.)
- Msza Święta
- w drodze: Godzinki, Różaniec, konferencje, śpiew, czas na refleksję i milczenie
- postoje (wypoczynek, posiłek)
- nawiedzenie mijanych kościołów
- przybycie na nocleg, zakwaterowanie
- Apel Jasnogórski
- cisza nocna (od godz. 22.00)